Nauka przez zabawę

Człowiek w każdym etapie życia podlega zmianom rozwojowym związanym z funkcjonowaniem w społeczeństwie. Korzystając z wiedzy, umiejętności, staje przed prawdziwymi wyzwaniami. Istotnym czynnikiem tego wszechstronnego rozwoju każdego młodego człowieka jest jego aktywność w dzieciństwie. Ma ona niewątpliwy wpływ na to, kim i jacy będziemy w życiu dorosłym.

 

Jedną z form aktywności podejmowanych we wczesnym dzieciństwie jest zabawa. To niezbędna forma przyswajania przez dziecko norm społecznego zachowania. Już w latach pięćdziesiątych pedagodzy i psycholodzy  podkreślali wartość zabawy, jako czynności, która wszechstronnie wpływa na rozwój psychiki dziecka: jego umysłu, uczuć i woli oraz umiejętności współżycia i współdziałania z rówieśnikami (Przetacznikowa, Makiełło – Jarża).

 

Dzieci mają wrodzoną potrzebę bawienia się, poprzez co mają wiele różnorodnych sposobów i okazji do uczenia się. Zabawa pozwala dziecku na wszechstronny rozwój – fizyczny, psychiczny, społeczny – kształci nawyki, przyzwyczajenia, formułuje pojęcia i wartości moralne. Dzięki zabawie dziecka „powstają zręby późniejszego, dorosłego świata” (Piszczek).

 

Wiek przedszkolny to okres szczególnie intensywnego i aktywnego rozwoju każdego dziecka. W związku z przełomowymi wydarzeniami w życiu –  rozluźnienie więzi z rodzicami, nawiązanie nowych relacji z rówieśnikami, wejście w nowe środowisko i sytuacje społeczne dotychczas dziecku nieznane – następuje nowa i bardziej złożona  interakcja między dzieckiem a społeczeństwem.

 

„Zabawa jest czymś uniwersalnym (…) – bawienie się służy zdrowiu, gdyż sprzyja rozwojowi; bawienie się skłania do nawiązywania relacji grupowych (…); bawienie się jest czymś naturalnym” (Winnicott,. Zabawa dziecka przenika stosunki dziecka z rzeczywistością. Ma swoją wewnętrzną postać w (…) nauce i pracy (działalności opartej na obowiązku i regułach) (…). W zabawie tworzy się nowy stosunek między sytuacją ‘w myśli’, a sytuacją rzeczywistą” (Wygotski).

 

"O Rupakach" - Danuta Wawiłow

Usiądź przy mnie, mamusiu. Coś ci powiem do uszka... Wiesz, kto do mnie przychodzi, jak się kładę do łóżka? Takie śliczne, puchate, kolorowe jak ptaki... Za nic w świecie nie zgadniesz! To przychodzą RUPAKI! Te RUPAKI, mamusiu, to są takie zwierzaki - trochę jakby kociaki, trochę jakby dzieciaki, trochę jakby motyle, krokodyle czy raki... Nie rozumiesz, mamusiu? No, po prostu - RUPAKI! Są RUPAKI dorosłe i RUPAKI - dzieciaki, są RUPAKI - dziewczyny i RUPAKI - chłopaki, są RUPAKI - mądrale i RUPAKI - głuptaki, są brzydale i wcale, wcale ładne RUPAKl... Te RUPAKI mieszkają w różnych dziurach i kątach, i na przykład za szafą, gdzie się kurzu nie sprząta, i w szufladzie tatusia, i na półce z książkami, i w wózeczku dla lalki też nocują czasami. Strasznie boją się myszy i nie lubią jeść sera, zawsze tańczą kozaka, gdy na burzę się zbiera, śpią w kaloszach, a kąpiel zawsze biorą we frakach... Nie chcesz wierzyć? Naprawdę! Ja się znam na RUPAKACH! Jeśli spotkasz któregoś w kuchni albo w łazience, to go możesz pogłaskać albo wziąć go na ręce, tylko nie mów przypadkiem: Jejku, co za pokraka!", bo ty nie wiesz, jak łatwo jest obrazić RUPAKA! Popatrz, popatrz, już przyszły. Jeden siedzi na oknie! Oj, przepraszam, mamusiu, że tak ziewam okropnie! Jak mi bajkę opowie, to powtórzę ci rano... Teraz już mnie pocałuj... Zaraz zasnę... Dobranoc!